Przeglądasz wersję statyczną tej strony. Otwórz wersję interaktywną aby korzystać z pełnych możliwości (powiększanie dokumentów, wyszukiwanie).

Józef Ożarowski - między świeckim początkiem rodu a tajemniczą nominacją kościelną

W połowie XVIII wieku w parafii Nowa Słupia pojawia się postać niezwykła, choć w źródłach przedstawiona pozornie zwyczajnie: Józef Ożarowski. Jego ślub z Zofią Zygmuntówną, zawarty w 1753 roku w miejscowości Serwis, stanowi pierwszy pewny ślad nazwiska Ożarowski w okolicznych księgach. W aktach wcześniejszych (aż do XVII wieku) nie natrafiamy na żadnego przedstawiciela tego rodu, co wskazuje, że Józef był przybyszem, kimś spoza lokalnej społeczności, kto w nieznanych nam okolicznościach trafił w góry świętokrzyskie i związał się tam na stałe.

1753r. Ślub Józef Ożarowski i Zofia Zygmuntowska, Serwis, par. Nowa Słupia

Małżeństwo z Zofią szybko ugruntowało obecność tej rodziny w par. Nowej Słupi. W księgach chrztów lat następnych znajdujemy już dzieci Józefa - zapisy, w których jego nazwisko pojawia się niekiedy w formie Ożarski, Ożarowszczyk zgodnie z ówczesnym zwyczajem swobodnego traktowania brzmienia nazw. Rodzina rozrasta się, a nazwisko zaczyna nabierać lokalnego znaczenia, mimo że jeszcze przed kilkoma laty nikt tu go nie znał.

1755r. Chrzest Kacper Melchior Baltazar, Serwis, par. Nowa Słupia

Na tym tle szczególnie intrygujący jest zapis zachowany w Archiwum Kurii Metropolitalnej, w Aktach Kurii Biskupiej (AEP 92), dotyczący nominacji Józefa Ożarowskiego na stanowisko przełożonego kościoła szpitalnego w Nowej Słupi. Dokument sporządzono staranną, ozdobną łaciną, a użyte w nim tytuły i formuły kancelaryjne nadają mu jednoznacznie kościelny charakter. Kluczowy fragment określa Józefa Ożarowskiego jako „reverendum ac religiosum … presbyterum Monij et Ordinis praefatorum”, a więc jako prezbitera należącego do wspomnianego klasztoru i zakonu, wybranego i przedstawionego przez jego kapitułę.

To właśnie ten fragment stanowi sedno zagadki. Czy nominowany Józef jest tą samą osobą, która w 1753 roku wzięła ślub z Zofią? A jeśli tak – czy oznacza to, że mimo życia rodzinnego pełnił funkcje kościelne, czy może miał za sobą formację zakonną lub duchowną? Można sobie wyobrazić różne scenariusze: od świeckiego gospodarza obdarzonego nominacją zaufania, po człowieka, który mógł przejść przez niższe święcenia lub jakiś etap formacji zakonnej, nie wykluczający jeszcze życia świeckiego.

1753r. AKM - AEP92: Sąd Kurii Jego Najjaśniejszej i Najprzewielebniejszej Mości Księdza Andrzeja, do kościoła szpitalnego w Nowej Słupi, wakującego na skutek odwołania Wielebnego i Zakonnego Kazimierza Zaydzińskiego, doktora świętej teologii, kapłana klasztoru Świętego Krzyża Zakonu św. Benedykta, ostatniego i bezpośredniego posiadacza (tego beneficjum), postanowił mianować i nadać inwestyturę Wielebnemu i Zakonnemu Józefowi Ożarowskiemu, kapłanowi klasztoru i zakonu wyżej wspomnianego, wybranemu i przedstawionemu przez kapitułę tegoż klasztoru, a po obejrzeniu oryginału owej prezentacji, ustanawia go i nadaje mu inwestyturę, przy dochowaniu tego, co według prawa należy zachować.

1753r. AKM - AEP92: …ustanowił go i nadał mu inwestyturę. Powierzył mu troskę o dusze, zarząd spraw duchowych oraz zarząd dóbr doczesnych tejże świątyni. Polecił wydać listy instytucji i inwestytury w zwyczajnej formie. Mocą niniejszego dekretu postanowienia te mają być dokonane, wobec wyżej wymienionych świadków

Z drugiej strony, intrygująca jest równoczesna obecność w parafii innego duchownego noszącego to samo nazwisko - zakonnika Teofila Ożarowskiego. Czy mógł być krewnym Józefa? Czy obaj wywodzili się z tej samej, dotąd nieuchwytnej gałęzi rodziny przybyłej spoza Nowej Słupi?

Co więcej, nowe światło na tę historię przynosi kolejny ślad odnaleziony już nie w archiwach kurialnych, lecz bezpośrednio w parafialnych księgach metrykalnych par. Nowa Słupia. Przeglądając zapisy chrztów, natrafiłem na zapis z 1755 roku, w którym jako udzielający sakramentu pojawia się Teofil Ożarowski, podpisujący się nie tylko imieniem i nazwiskiem, lecz również określeniem "praepositus ad S Michaelem” (przełożony przy kościele św. Michała). To odkrycie jest wyjątkowo znaczące: potwierdza bowiem, że duchowny o nazwisku Ożarowski nie tylko działał w parafii, lecz pełnił w niej formalny urząd związany właśnie z owym probostwem szpitalnym – tym samym, którego dotyczy wcześniejsza nominacja Józef na przełożonego.

1755r. Tego samego dnia Wielebny Ojciec Teofil Ożarowski, przełożony przy kościele św. Michała, ochrzcił dziecko nieprawego pochodzenia o imieniu Jakub, syn Elżbiety...

Zapis ten rozszerza pole interpretacji. Skoro Teofil był w latach pięćdziesiątych XVIII wieku przełożonym kościoła św. Michała, to czy mógł być krewnym Józefa? Starszym bratem? Kuzynem? Ojcem?! A może to właśnie on sprowadził Józefa w góry świętokrzyskie, otwierając mu drogę do osiedlenia się i założenia rodziny? W świetle tej informacji relacja między obiema postaciami zaczyna jawić się jako element większej, dotąd nieuchwytnej układanki. Jednocześnie wzmacnia to przypuszczenie, że pojawienie się nazwiska Ożarowskich w Nowej Słupi nie było dziełem przypadku, lecz wynikiem świadomego powiązania - rodzinnego, zawodowego lub zakonnego - którego ślady dopiero teraz zaczynają wyłaniać się z archiwalnej mgły.

Tak zarysowana historia otwiera szerokie pole do dalszych badań - skąd Józef Ożarowski przybył, ale i jaki był jego status społeczny oraz relacje z instytucjami kościelnymi. Dziś jednak, w świetle dostępnych źródeł, pozostaje on jedną z ciekawszych postaci genealogii Nowej Słupi - człowiekiem, który dał początek świeckiej linii rodu, a jednocześnie być może pozostawił po sobie tajemniczy dokument, mogący świadczyć o tym, że jego życie było bogatsze i głębsze, niż sugeruje suche brzmienie metrykalnych zapisów.